poniedziałek, 4 lipca 2016

Burza-właściwie nic nowego a jednak...

   Zawsze marzyłam o widoku na szczyty gór, bo je uwielbiam, choć mieszkam  nad morzem.
Dzisiejsze zdjęcia, które wstawiłam na bloga, to nie widok szczytów obsypanych śniegiem, tylko dziwny twór na niebie, który pędził w moją stronę. Obawy, a raczej brak zaufania co do tego pięknego widoku sprawdziły się i to szybciej niż myślałam. Zjawisko było mi już znane, ale bardziej z nad morza i jezior. Szkwał, ale skąd u licha na wsi? Nie jestem meteorologiem, ale białe coś co szło prosto na nas bardzo mi go przypominało i  przerażało.







Na dowód tego zdjęcia te zrobione były z okna w salonie od strony południowej, a drugie od północnej.
To był moment!!!Białe pędzące chmury zmieniły się w coś, co przypominało czarną otchłań.
Duży porywisty wiatr kołysał moimi kochanymi brzozami,które ostrzegały nas, że najbliższe minuty nie będą spokojne. Błyskawice i huk na niebie to chwile grozy postępujące po sobie.
Tyle w wielkim skrócie i w kilku zdjęciach, które musiałam Wam pokazać.






Jak dobrze że mam mój niezbędnik czyli aparat Nikon D3000. To bezcenna możliwość w kilka sekund uchwycić różne zjawiska. Zdjęcia wiem, wiem amatorszczyzna.
Staram się choć trochę "liznąć" nauki korzystania z aparatu tzw.lustrzanki.
Właśnie odkryłam ciekawą stronę www.szerokikadr.pl na temat fotografii.
Od zagadnień podstawowych po zaawansowane. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polecam. WMonia