niedziela, 22 marca 2015

Trochę o mnie...


Witam serdecznie.
Od najmłodszych lat ciekawa byłam jak wykonane są sploty na drutach, szydełku, jak szyć na maszynie. Pierwsze prace to oczywiście te dla lalek. No właśnie, a potem długo, długo nic, bo sercem moim zawładnęła  pasja do sportu. Ubranka dla lalek porzuciłam dla gry na asfalcie w piłkę nożną z chłopakami, potem była piłka ręczna w szkolnym klubie na malutkiej sali i w końcu koszykówka!!! Zrealizowałam swoje marzenia uprawiając ją wiele lat i grając na parkietach w całej Polsce i poza nią. Super rodzinka- mąż i dzieci (niestety już dorosłe) praca i chwile wolnego czasu który teraz mam tylko dla siebie  to moment by powrócić do pasji z dzieciństwa. Cieszę się, bo niebywałą radość sprawia mi podziwianie prac tworzonych z pasją przez ludzi. Prawdziwe dzieła. Raz oglądam prace wyrzeźbione w zaciszu starej stolarni, innym razem wydziergane swetry w przytulnej kuchni, a kiedy indziej mogę podziwiać zaprojektowaną i uszytą suknię w pracowni krawieckiej. Mam nadzieję,że moje prace wykonane na własny użytek zainspirują, bądź ucieszą inne oczy. Koronkowe szycie skąd pomysł na nazwę? Na pewno nie chodzi tu o misterne, koronkowe szycie. Próbuję stawiać pierwsze kroki w nauce koronki siatkowej zwanej też  koronką filetową. A szycie? Wiele razy podreperowało mój ubiór jak i mojej rodzinki. Hobby, pasja to szerokie pojęcie. Nie wiem w jakim kierunku ono mnie zaprowadzi. W sporcie długo szukałam swojego miejsca, ale radość, poznani ludzie nie tylko sportowcy to niezapomniane doświadczenia. Witam więc moi drodzy blogowicze i trzymajcie za mnie kciuki (jak to w sporcie bywa). 
 









Pozdrawiam.Monia